Wybierając się na rejs jachtem, trzeba przemyśleć wybór butów – od tej decyzji zależy nasz komfort, ale też bezpieczeństwo, bo poślizgnięcie się na mokrym pokładzie to nic przyjemnego. Jakie buty wybrać na jacht, czym się kierować? I czy na rejsie sprawdzą się crocsy? Zaraz wszystko wyjaśnimy.
Jakie buty na rejs?
Zacznijmy od tego, ile ich zabrać: mówiąc „buty na jacht” mamy na myśli co najmniej dwie pary, których będziemy używać zależnie od warunków. Może się też zdarzyć, że jedne z jakiegoś powodu będą mokre – wtedy nie zostajemy w przysłowiowych skarpetach, tylko mamy alternatywę.
Wybierając buty na jacht, trzeba zwrócić uwagę na kilka elementów. Oto one:
- Rodzaj podeszwy. Powinna być miękka i nie ślizgać się na mokrej nawierzchni. Może mieć bieżnik (lamele), które odprowadzają wodę. Nie musimy kupować specjalnego „obuwia jachtowego” – dobrze sprawdzają się buty sportowe, np. takie do biegania.
- Kolor podeszwy. Większość jachtów jest biała. Wybierając buty na ciemnej podeszwie, ryzykujemy, że będą zostawiać ślady na laminacie. Oczywiście nie każde tworzywo tak robi – ale aby się przekonać, czy nasze buty należą do tej grupy, musimy sprawdzić to empirycznie.
- Trzymanie stopy. Czasem trzeba poruszać się szybko, i to w czasie, gdy jacht płynie w przechyle. Oznacza to, że buty powinny dobrze trzymać się stopy; nie polecamy obuwia typu klapki, japonki, luźne, wsuwane modele.
- Ochrona palców. Na jachcie jest wiele wystających elementów, o które można niechcący zaczepić palcem. Najlepiej, by buty miały zabudowany czubek (dotyczy to zwłaszcza butów na jacht dla dzieci).
Jakie buty zabrać na jacht?
OK, znamy już założenia – przejdźmy zatem do konkretów. Jakie buty na jacht będą najlepsze? Oto nasze sugestie:
- tenisówki lub halówki. Najzwyklejsze, takie, jak na wf
- buty do biegania
- sandały trekkingowe (pamiętajmy o palcach)
- crocsy – ważne, by przesunąć pasek za piętę, inaczej będą się zsuwać
- buty do wody – tanie i łatwe do kupienia w dużych marketach
- jeśli to rejs pełnomorski w zimnych rejonach świata, potrzebne będą pełne buty żeglarskie: szybkoschnące, o dobrej przyczepności.
Czy po jachcie można chodzić boso?
Znamy takich, którzy próbują. I chociaż na cieplejszych akwenach jest to bardzo kusząca opcja, trzeba pamiętać, iż wynika z niej szereg zagrożeń. Chodząc boso, łatwo się poślizgnąć i upaść (w skrajnym przypadku – wpaść do wody). Można też zaczepić palcami lub delikatną środkową częścią stopy o wystające elementy jachtu i boleśnie się uderzyć, a nawet rozciąć skórę. Na rejsie stopy często są mokre, więc takie ranki goją się bardzo długo i powodują dyskomfort nieproporcjonalnie duży do swoich rozmiarów. Podsumowując: nie polecamy chodzenia po jachcie boso; chociaż znamy żeglarzy, którzy tak robią.
Czy na rejs na Bałtyk trzeba zabrać kalosze?
Wybierając się na rejs na Bałtyk lub w inne zimne rejony, możemy rozważyć zabranie ze sobą kaloszy/gumiaków. Podczas deszczu czy sztormu mogą bardzo się przydać – a ciepłe, suche nogi to podstawa zdrowia żeglarza. Zanim jednak podejmiemy decyzję o ich zakupie, warto skontaktować się z kapitanem/skipperem/armatorem jachtu. Zdarza się niekiedy, że są kalosze są na wyposażeniu danej jednostki.
Ciekawym rozwiązaniem alternatywnym jest zabranie wygodnych butów trekkingowych o miekkiej podeszwie i uzupełnienie ich o stuptuty (zwane też ochraniaczami na buty lub gaitersami). To takie „rękawy na nogę” zakładane na łydki i mocowane do butów, Nie chronią aż tak dobrze, jak kalosze, ale mogą okazać się pomocne. Ochronią przed rozbryzgami wody i zapewnią nam dodatkową warstwę izolującą od chłodu.
fot. Pexels/cottonbro studio

Czy na rejsie sprawdzą się buty do biegania? Czy zabierać kalosze? A może najlepiej chodzić boso?








